
Po zeszłorocznych sukcesach rzeszowianina Alana Ważnego w juniorskich występach w turniejach Wielkiego Szlema, zwyciężał w deblu na kortach Rolanda Garrosa i Wimbledonu, narodziła się idea zorganizowania zawodowego turnieju tenisowego w Rzeszowie. Prezydent Miasta Pan Konrad Fijołek oraz zarząd klubu Czarni Rzeszów, wspólnie postanowili podjąć się tego wyzwania i w roku, w którym Rzeszów nosi tytuł Europejskiego Miasta Sportu, marzenie to stało się faktem.
Turniej, który wpisywał się w cykl turniejów ITF Futures oraz LOTTO PZT Polish Tour, w opinii zawodników, sędziów i przedstawicieli tenisowych federacji, był zorganizowany na bardzo wysokim poziomie. Świetnie przygotowane korty, profesjonalnie pod kątem marketingowym, mały, ale klimatyczny klub tenisowy, wiele udogodnień dla samych tenisistów i co najważniejsze, setki kibiców każdego dnia, wspierających i doceniających poziom sportowy turnieju.
A sam turniej, w aspekcie sportowym, stał na bardzo wysokim poziomie. Od początku kwalifikacji, kibice mieli okazję oglądać zacięte mecze, kończące się po trzech setach. Ponad dwudziestu Polaków, walczyło z zawodnikami z Australii, Włoch, Holandii, Ukrainy, Czech czy Słowacji o awans do turnieju głównego.
Drabinka turniejowa, pełna była ciekawych tenisowych nazwisk z wielkimi faworytami rzeszowskiej publiczności, Alanem Ważnym (rozstawiony z nr 8), Karolem Filarem (rozstawiony z nr 2) i Filipem Czyrkiem na czele. Turniejowa „1” Ukrainiec Orlov przystępował do RO2026 jako 507 zawodnik w rankingu ATP. Szwed Jonathan Mridha w swoim tenisowym CV, ma wpisane mecze z kilkoma czołowymi zawodnikami świata, m.in z Jannikiem Sinnerem. Niemiecki weteran, 41-letni Stefan Seifert, który zrobił na kibicach wielkie wrażenie, wygrywając kilka bardzo zaciętych meczów i odsyłając do domu turniejową „jedynkę”, również w swojej karierze mierzył się z topowymi tenisistami świata, jak Dominic Thiem. Dużym wydarzeniem, była również obecność w Rzeszowie Fina Oskariego Paldaniusa, czyli partnera Ważnego, podczas finałów w Paryżu i Londynie w zeszłym roku. Dodając do nich dwóch bardzo mocnych Norwegów, Hoeyeraal’a i Rivera’e oraz kolejnych polskich zawodników, wśród których, największe wrażenie zrobili Kacper Szymkowiak (turniejowa „7”) i Adam Majchrzak, było pewne, że emocji na kortach będzie bardzo dużo.
Piękna, słoneczna pogoda w Rzeszowie, dodatkowo sprawiała, że atmosfera podczas turnieju była wyjątkowa zarówno na kortach jak i na trybunach. Od pierwszej rundy, poziom sportowy meczów stał na bardzo wysokim poziomie.
Ważny z Szymkowiakiem i Hoeyeraal z Seifertem, w pełni zasłużenie dotarli do półfinałów, w których oba mecze były morderczymi tenisowymi bataliami. W obu przypadkach, decydowały trzecie sety w których więcej jakości i opanowania emocji pokazali, ulubieniec rzeszowskiej publiczności Ważny i Norweg.
Finał był tenisowym świętem w Rzeszowie. Setki kibiców, wieczorna atmosfera i pięknie oświetlony kort.
Pierwszy set rozpoczął się od czterech gemów wygranych przez serwujących. Pierwsze przełamanie przyszło w gemie 5, kiedy Alan po raz pierwszy przełamał bardzo mocno serwującego Norwega. Hoeyeraal nie dał za wygraną i w gemie 8 odrobił straty doprowadzając do stanu 4:4. Sytuacja podrażniła Ważnego, który dwa kolejne gemy wygrał do zera i zapisał na swoim koncie pierwszą partię meczu.
Set drugi to granie gem za gem, każdy z tenisistów wygrywał swoje podania, ale dało się zauważyć problemy fizyczne naszego faworyta, który zmagał się z kilkoma urazami. Alan dał się niestety przełamać przy stanie 4:5 i drugi set zamknął Norweg wynikiem 6:4.
W trzecim Ważny, zmagający się z bólem, przegrał trzy pierwsze gemy i mimo podjęcia walki, nie był w stanie odwrócić losów meczu. Wygrana 6:2 dała Hermanowi Hoeyeraal pierwszy tytuł w karierze. Alan, mimo przegranej otrzymał od niemal pół tysięcznej publiczności ogromne brawa. Zapowiedział róenież udział w kolejnej edycji turnieju. A ta nie może się nie odbyć, o czym powiedział również Prezydent Miasta Konrad Fijołek, który zadeklarował wsparcie drugiej edycji Rzeszów Open.
W turnieju deblowym poza Ważnym i Paldaniusem, mieliśmy okazję zobaczyć na kortach pary z Estonii Molder i Tamm (zwycięzcy turnieju), Czechów Hrazdila i Homola (finaliści) czy wspomnianych wyżej Norwegów.
Finalistów z Czech w ćwierćfinale mocno postraszyła polska para Szymon Karpiński i Kacper Żuk, którzy przegrali z bardziej doświadczonymi przeciwnikami dopiero w super tie-breaku 11:13. Para Ważny i Paldanius, których mecze cieszyły się niesamowitą frekwencją na trybunach, tym razem musieli uznać wyższość norweskiej pary Hoeyeraal i Rivera. W tym meczu również decydującym był super tie-break, w którym rozstawieni z „3” Skandynawowie zwyciężyli 10:6.
Zwycięska para z Estonii bardzo pewnie pokonywała swoich przeciwników. Poza finałem, w którym Czesi zmusili ich do wielkiego wysiłku i o zwycięstwie zadecydowały detale. Dwa pierwsze sety kończyły się wynikami 7:5. Kolejny super tie-break tego turnieju, po wielkich emocjach zakończył się 10:8 dla Moldera i Tamma. To oni zostali historycznymi, pierwszymi zwycięzcami turnieju Rzeszów Open 2026.
Turniej jest częścią zawodowego cyklu LOTTO PZT Polish Tour, którego partnerem tytularnym jest LOTTO.

